Kliknij tutaj --> 🎁 rozważania drogi krzyżowej o pokój na świecie

Okazał w ten sposób podobną jak Maryja gotowość woli wobec tego, czego odeń żądał Bóg przez swego Zwiastuna. Módlmy się, abyśmy na wzór Maryi i św. Józefa okazywali Bogu gotowość do wypełniania Jego woli w codziennym naszym życiu. 2. Nawiedzenie świętej Elżbiety. Kiedy Maryja, krótko po zwiastowaniu, udała się do domu Rozważania bp. Grzegorza Rysia oparte o 14 uczynków miłosierdzia względem ciała i duszy, ilustracja poszczególnych stacji scenicznymi formami wyrazu oraz połączenie klasycznej muzyki pasyjnej z nowoczesnymi improwizacjami – tak będzie wyglądało nabożeństwo Drogi Krzyżowej podczas Światowych Dni Młodzieży, w którym na krakowskich Błoniach weźmie udział papież Franciszek. Poszedłeś naprzód mając Ojca obok siebie, ufny w przyszłość. Naucz nas czynić to samo. 2. Jezus bierze krzyż na swe ramiona. Ciężka kłoda drewna została umieszczona na Twoich ramionach. A już Ciebie torturowano. Cóż za przemoc, Panie! Żyłeś w brutalnym świecie i byłeś ofiarą tej przemocy. Rozważania różańcowe z „Różańca do granic”. W minionym tygodniu w czasie nabożeństw różańcowych w niedziele, wtorek i czwartek korzystaliśmy z rozważań przygotowanych na wydarzenie „Różaniec do granic” które miało miejsce w sobotę (7,10.2017 r.). W sobotni wieczór duchowo łączyliśmy się z tymi, którzy w ciągu wykorzystania. Można tylko marzyć o przyjacielu, który w czasie naszych największych porażek nie poucza nas, ale chłonie. Przyjmuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Bezpiecznie możemy czuć się sobą. Sobą na tak, chociaż akurat świat jest na nie. Trudno przecenić ten gest. Weronika wykonała ten gest. Na jej chuście pozostała prawda Le Site De Rencontre Extra Conjugale. W piątkowy wieczór 18 marca wierni z obu gostyńskich parafii wzięli udział w Drodze Krzyżowej ulicami miejscowości, przemierzając trasę z jednego kościoła parafialnego do drugiego. W rozważaniach przy kolejnych stacjach nawiązywano do wojny toczącej się na terenie Ukrainy. Wierni z Gostyni modlili się o pokój między ludźmi i za ofiary tej wojny. Droga Krzyżowa rozpoczęła się o godz. przed Krzyżem Misyjnym przy kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Wiernych powitał ks. prob. Henryk Nowara. – Gromadzimy się tutaj, przy tym krzyżu, chcąc rozważać tajemnice męki i śmierci Pana Jezusa i modlić się szczególnie o pokój, o pokój na Ukrainie, by Pan Bóg zatrzymał ten dramat wojny. Chcemy się modlić i polecać Panu Bogu tych wszystkich, którzy z powodu tej wojennej zawieruchy cierpią, opuścili swoje domy. Chcemy się modlić za tych, którzy zginęli i którzy giną pod gruzami swoich domów. Obserwując sytuację ostatnich dni rodzi się myśl, że Drogą Krzyżową podąża dziś szczególnie jeden naród. Nie sposób pozostać obojętnym, gdy każdy z nas przeżywa w swoim sercu wiele nieuporządkowanych emocji. Warto jednak odczytać te wydarzenia w duchu wiary – powiedział. Przed pierwszą stacją Drogi Krzyżowej mężczyźni zabrali ze sobą czternaście kolejno ponumerowanych krzyży. Przy każdej stacji rozważania prowadzili wierni. W ramach nabożeństwa sytuację na świecie zgłębiano przez pryzmat konfliktów międzynarodowych z komentarzem do wydarzeń dotyczących Ukrainy. Wskazywano na popełniane dotąd błędy – milczenie i zobojętnienie po wcześniejszych przykładach militarnej agresji. Omawiano sytuację ludności cywilnej Ukrainy, wspominając kolejne obrazy związane z tocząca się wojną – czołgi, syreny alarmowe, bomby, śmierć i zniszczenie. Przywoływano cierpienie matek i dzieci, uchodźców, którzy schronili się przed agresją również w Gostyni, wskazując, by niesiona im pomoc nie była jedynie jednorazowa. Nawoływano też do spoglądania wgłąb siebie, okazywania szacunku bliźniemu w codziennym życiu, a także prowadzenia nieustannej modlitwy o pokój. Stacje Drogi Krzyżowej wyznaczono w następujących miejscach: stacja I przed Krzyżem Misyjnym przy kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, stacja II na parkingu przed kościołem, stacje od III do V w ciągu ul. Rybnickiej na odcinku między starym kościołem a szkołą podstawową, stacja VI przy szkole podstawowej, stacja VII przy krzyżu przed posesją P. Jeziorskiej – na terenie parafii św. Apostołów Piotra i Pawła, stacje VIII-XIII w ciągu ul. Rybnickiej między krzyżem a nowym kościołem, stacja XIV przed Krzyżem Misyjnym przed kościołem pw. św. Apostołów Piotra i Pawła. Rozważania przy ostatniej stacji otwarły słowa św. Jana Pawła II: „Nigdy więcej wojny. To pokój, pokój musi kierować losami narodów i całej ludzkości. Nigdy jeden przeciw drugiemu, jedni przeciw drugim” – które przytoczył ks. prob. Zdzisław Pławecki. Pod koniec na wezwanie proboszcza odmówiono modlitwy w intencjach papieskich w związku z możliwością uzyskania odpustu zupełnego. Następnie proboszcz podziękował wszystkim zgromadzonym wokół krzyża za uczestnictwo w Drodze Krzyżowej. – Bóg zapłać za to świadectwo wiary, bo udział w tej drodze był naszym świadectwem wiary. I jeszcze ta treść, wciąż aktualna, niestety – wojny i cierpienia naszych sąsiadów. Obyśmy potrafili, korzystając z tych słów [przekazanych w rozważaniach – przyp. red], które były takie piękne, wyciągnąć wniosek też dla siebie. Obyśmy potrafili najpierw oczyścić własne serca, abyśmy później mogli otworzyć się na drugiego człowieka. Nabożeństwo zakończyło się ok. godz. O bezpieczeństwo uczestników zadbali strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Gostyni oraz mikołowscy policjanci. Wierni z obu parafii przemierzyli wspólnie trasę między gostyńskimi kościołami po raz pierwszy od 2020 roku, kiedy tradycyjny międzyparafialny przemarsz procesji Bożego Ciała nie mógł się odbyć ze względu na ówczesne ograniczenia epidemiologiczne. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Mt 5,9 Stacja I Pan Jezus na śmierć skazany Kiedy przychodziłeś, nazywano Cię Księciem Pokoju. Byłeś wyczekiwany. Teraz stoisz w obliczu śmierci, ponieważ oskarżono Cię o podburzanie ludu, walkę z władzą, o niecne zamiary, a nawet o wystąpienie przeciwko Bogu. Stałeś się niewygodny. Musisz zniknąć – jak najszybciej i na zawsze. Szybka rozprawa, krótka droga na Golgotę i będzie spokój. Jutro przecież święto. Boże przyjmujący wyrok człowieka, pomóż nam walczyć z przewrotnością. Stacja II Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona Jak zmierzyć się z niesprawiedliwością? To takie trudne. Nie jesteśmy do tego wychowani. Tylko Ty uczysz, że tylko sprawiedliwość jest wieczna, a niesprawiedliwość trwa przez chwilę. Krzyż, który bierzesz, jest znakiem niesprawiedliwości i nierówności. Po jednej stronie prawo, sąd, narzędzia do egzekwowania wyroku, a po drugiej – wyłącznie duch. Zderzenie dwóch światów. Wygra ten drugi. Panie dotykający drzewa krzyża, umocnij mojego ducha, pomóż mi go wychowywać. Stacja III Pierwszy upadek Kiedy formuję dłoń w pięść i przygotowuję w ten sposób broń przeciwko bratu – upadam. Nie ma dla takiej postawy usprawiedliwienia. Przemoc rodzi się powoli, jej nasiona na początku nie muszą być widoczne. Niepowstrzymane – rozwijają się, szukają sojuszników, aby w końcu wydać plon zniszczenia. Panie, pomóż, aby drzazga w moim oku nie nabrała rozmiarów belki. Stacja IV Spotkanie z Matką W Jerozolimie, mieście pokoju, jej serce tak bardzo cierpi, rozrywane bólem oglądania skatowanego Syna. Oboje są w drodze. Połączeni dramatem, nie dramatyzują. Próbują patrzeć dalej, ponad Kalwarią… Szukają nadziei. Wiedzą, że ocalenie przyjdzie… Bo miłość jest cierpliwa i długowieczna. Panie, taki ludzki przy swojej Matce, dziękuję Ci, że ona jest tak Twoja i… taka nasza. Stacja V Szymon pomaga nieść krzyż Przymuszony, czyli nie z własnej woli. Szymon jest przykładem człowieka, który wykonuje rozkazy innych. Boga spotykamy w przedziwnych sytuacjach. Czasami są one właśnie takie: przypadkowe, znienacka, bez zapowiedzi, z konieczności, pod przymusem… Panie, daj mi światło, abym dostrzegł Cię tam, gdzie – jak mi się przynajmniej wydaje – Ciebie nie ma. Stacja VI Weronika Krzyczą, przeklinają, obrażają, kpią, drwią i biją… A ona swoje! Wbrew logice, wystrzałom i kulom chustą z czerwonym krzyżem ociera Jego twarz. Tylko tyle może zrobić. Nie wyszarpie Go okrucieństwu, może tylko trochę na chwilę je osłabić. Jezu, liczący na moją odwagę, udziel mi łaski zdecydowania. Stacja VII Drugi upadek Zapadają się stropy, usuwają ściany. Całe budynki znikają z powierzchni ziemi, w tym te najdelikatniejsze – przedszkola, szkoły, szpitale. Tyle trudu, żeby mieć dom, schronienie, bezpieczne miejsce. Tyle potu, zabiegów i wyrzeczeń. Potem jeden pocisk, jeden wstrząs i wszystko zamienia się w pył i gruz. I znowu wszystko trzeba zaczynać od nowa. Dlaczego bestialskie koło bezsensu nie chce się zatrzymać? Panie, niech każda moja decyzja będzie roztropna. Daj mi światło wybiegania do przodu. Daj mi wyobraźnię, która oddala każdą pokusę skrzywdzenia braci. Stacja VIII Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty Cały świat płacze nad swoimi dziećmi, które opowiedziały się po stronie niszczenia. Cały świat pracuje jednocześnie nad tym, żeby było czym niszczyć. Jedni robią to na wszelki wypadek, a inni – na konkretny. Potem jest płacz! Potężniejszy niż eksplozje, ryk przelatujących myśliwców czy syren przestrzegających przed zagrożeniem. Panie opierający się kuszeniu szatana, wspieraj nasze przeciwstawianie się pazerności posiadania. Stacja IX Trzeci upadek Nienawiść. Przyszła na ziemię i znalazła sprzymierzeńców. Niektórzy ciemiężą innych w białych rękawiczkach – bez opamiętania i skrupułów. Gniotą, upokarzają, rzucają na ziemię i nie pozwalają wstać. Biją na oślep bez wyrzutów sumienia. Jezu, wierzę, że tylko z Tobą powstaną ci, którym odebrano prawo do życia. Stacja X Pan Jezus z szat obnażony Rozebrali ich do naga. Przestraszyli się jednak, że zdradzą ich położenie, dlatego zaprowadzili do lasu. Tam ich rozstrzelali. Naga prawda o wojnie: zimne lufy karabinów, zmarznięte ciała, zamrożone sumienia. Jezu, bez Ciebie tak trudno nam zrozumieć samych siebie. Stacja XI Ukrzyżowanie W czasie wojny krzyżują i z bliska, i z daleka. Oprawcy z bronią w ręku ukrywają twarze. Oprawcy bez broni przechadzają się po salonach i krzyżują zza biurka. Jezu, modlę się za siebie. Proszę, abym nigdy nie stanął po stronie przemocy i nigdy jej nie usprawiedliwiał. Stacja XII Pan Jezus umiera na krzyżu Dzieci, kobiety, starsi, żołnierze, obrońcy i najeźdźcy w chwili śmierci spotykają zmartwychwstałego Chrystusa. Jak bardzo muszą krwawić Jego rany rozszarpywane wzajemną nienawiścią Jego braci! Ile współczucia i ukojenia w tych ranach znajdzie każdy krzyżowany! Panie, ja też kiedyś oddam ducha. Proszę, przypomnij mi wtedy, abym powtórzył za Tobą: „Ojcze, w Twe ręce powierzam ducha mego” (Łk 23,46). Stacja XIII Zdjęcie z krzyża Nienawiść, zabijając dzieci, zabiła tak wiele matek, chociaż pozostawiła je przy życiu. Potem powoli musiały zmartwychwstawać, układać życie. Nie, nie od nowa, nie od początku. To, co przeżyły, było nieodwracalne. Od śmierci dziecka każdy następny dzień był oczekiwaniem, niewyobrażalną tęsknotą, nadzieją na spotkanie. Panie, Twoja bezbronna Matka uzbroiła się w wiarę. Trzymając w objęciach Twoje ciało zdjęte z krzyża, pewnie przypominała sobie słowa Gabriela: „Dla Boga nie ma bowiem nic niemożliwego”. U nas tutaj na ziemi tyle razy mówimy: „To niemożliwe”. Całe szczęście u Ciebie jest zupełnie inaczej. Stacja XIV Złożenie do grobu Szybko i nieuroczyście. Pierwsza lepsza trumna o jednakowym rozmiarze dla wszystkich. Czasami przypadkowe miejsce, nie zawsze oznaczone. To nie ziemia jest niewdzięczna, niewdzięczni są ludzie. Panie, kiedy już przyjdzie moment spotkania z Tobą, powiedz mi proszę: „Pokój tobie”. To wystarczy. Wszystko zrozumiem. Rozważania napisał ks. Wojciech Kułak — Fot. AFP Niesamowite rozważania Drogi Krzyżowej po raz kolejny proponuje Wojciech Kułak SDB. Pisałam już o książce salezjanina Wojciecha Kułaka "Syn. Rozważania drogi krzyżowej", a także o wydaniu w formie pdf "Moc w dramacie się doskonali. Rozważanie Drogi Krzyżowej w czasie epidemii koronawirusa". Obie pozycje z serca polecam. Niosą w sobie niezwykłe, czasem zupełnie nowe, spojrzenie na Drogę Krzyżową, także tę, która dzieje się w naszym życiu. Pomagają przybliżyć się nam do Jezusa. Najnowszy pdf "droga krzyżowa w intencji pokoju na świecie" (darmowy!) bardzo dotyka serca, porusza i może jeszcze bardziej otwiera nam oczy na to, co dzieje się nie tylko na Ukrainie, ale po prostu w wielu zakątkach świata. My się przyzwyczajamy do kolejnych newsów, odpychamy myśli o wojnie gdzieś daleko, nawet jeśli jest tuż za naszą granicą, próbujemy żyć, jakby nic się nie zmieniło. A codziennie zmienia się wszystko dla tak wielu osób. Te najnowsze rozważania są takim przypomnieniem, że nie wolno nam zapominać. A także chyba jeszcze bardziej pokazują nam Chrystusa, który współcierpi i współumiera z tymi, których dotknęła wojna. Jezus jest tu tak niesamowicie blisko. Namacalnie. Kolejne stacje tej drogi krzyżowej weryfikują tyle rzeczy. Już pierwsza stacja jest tak bardzo wymowna. Kiedy przychodziłeś, nazywano Cię Księciem Pokoju. Byłeś wyczekiwany. Teraz stoisz w obliczu śmierci, ponieważ oskarżono Cię o podburzanie ludu, walkę z władzą, o niecne zamiary, a nawet o wystąpienie przeciwko Bogu. Stałeś się niewygodny. Musisz zniknąć – jak najszybciej i na zawsze. Szybka rozprawa, krótka droga na Golgotę i będzie spokój. Wojciech Kułak SDB ma niesamowity dar obserwacji otaczającej nas rzeczywistości. Przy pierwszym upadku przypomina: Przemoc rodzi się powoli, jej nasiona na początku nie muszą być widoczne. W spotkaniu z Matką wskazuje, że Jezus i Maryja doskonale wiedzą, czują, pamiętają, że Kalwaria to nie koniec. Przy okazji przypomina nam, że Matka Jezusa jest też naszą Matką. Piątą stacją wskazuje, że Boga możemy spotkać tam, gdzie się Go nie spodziewamy. Panie, daj mi światło, abym dostrzegł Cię tam, gdzie – jak mi się przynajmniej wydaje – Ciebie nie ma. Niektóre opisy stacji bardzo mocno działają na wyobraźnię. I dobrze. Są takim wstrząsem dla nas. Chyba po raz pierwszy najbardziej poruszyła mnie i dotknęła Stacja X. Naga prawda o wojnie: zimne lufy karabinów, zmarznięte ciała, zamrożone sumienia. Stacja XIII daje nam za wzór Maryję i Jej ogromną wiarę. Trzymając w objęciach Twoje ciało zdjęte z krzyża, pewnie przypominała sobie słowa Gabriela: „Dla Boga nie ma bowiem nic niemożliwego”. U nas tutaj na ziemi tyle razy mówimy: „To niemożliwe”. Całe szczęście u Ciebie jest zupełnie inaczej. I jeszcze ostatnia stacja, wydaje się być taka "szybka", ale jest pełna nadziei. Obyśmy wszyscy kiedyś usłyszeli słowa: "Pokój tobie". Wojciech Kułak SDB, "droga krzyżowa w intencji pokoju na świecie", Wydawnictwo Salezjańskie 2022 Przewodnikami w tej drodze zostali święci i błogosławieni Kościoła, którzy dobrze rozumieli, czym jest krzyż; zarówno dźwigany na własnych barkach, jak i współdzielony z innymi. Dołącza do nich wielogłosowy chór zwykłych ludzi, mówiących o swoich dramatach, wątpliwościach, poszukiwaniach, które doprowadziły ich do tego jednego punktu w czasie i przestrzeni: niewielkiego wzgórza w pobliżu Jerozolimy, blisko dwa tysiące lat temu. Tu można już tylko zamilknąć w pokorze wobec niepojętej miłości Boga umierającego na krzyżu dla naszego zbawienia. [Droga krzyżowa z Janem XXIII] Stacja II. Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona Żyjemy w świecie, który myśli, że „nic nie musi”. Nawet Jezus wielokrotnie mówi: „jeśli chcesz”. Jeśli chcesz, weź swój krzyż i chodź za Mną. Każdy człowiek podejmuje trud koniecznej pracy, znosi różne uciążliwości życia, zmaga się z cierpieniem, ale chrześcijanin widzi to wszystko w perspektywie Chrystusowego krzyża, który daje wyzwolenie. Dlatego św. Jan XXIII przestrzega przed odrzuceniem tego, co wymaga od nas samozaparcia. Życie ludzkie jest nieustannym, długim i uciążliwym pielgrzymowaniem. Trzeba ciągle piąć się w górę po stromych, kamienistych ścieżkach, szlakiem przeznaczonym dla wszystkich. W tej tajemnicy [krzyża] Jezus jest uosobieniem całego rodzaju ludzkiego. Byłoby nieszczęściem, gdyby każdy z nas nie miał swojego krzyża: człowiek skłonny do egoizmu, do niewrażliwości, prędzej czy później upadłby w drodze (Dziennik duszy, s. 359). [Droga krzyżowa ze św. Alfonsem] Stacja IV. Spotkanie z Matką Musiałem się poddać poważnej operacji. W szpitalu położono obok mnie jedenastoletniego chłopca. Niewiele się odzywał, tylko popłakiwał pod kołdrą. Zdałem sobie sprawę, że może mu być jeszcze trudniej niż mnie, i zacząłem z nim rozmawiać. Graliśmy w różne gry, a ja starałem się okazywać mu jak najwięcej serca i już prawie wcale nie zajmowałem się sobą. Po powrocie Kamila z operacji siadłem przy jego łóżku i stale go rozbudzałem, bo po wyjściu z narkozy nie wolno zasnąć co najmniej przez dwie godziny. Wkrótce przyszła jego mama i się nim zajęła. Nie przesadzę, mówiąc, że czuwając przy nim, sam czułem się jak matka… Nasza zgodność z wolą Bożą powinna być całkowita, bez zastrzeżeń, niezmienna, bez odwołania. To szczyt doskonałości i ku temu – powtarzam – powinny zmierzać wszystkie nasze działania, pragnienia oraz modlitwy. [Droga krzyżowa z bł. ks. Jerzym Popiełuszką] Stacja VI. Weronika Krwawy pot zalewa oczy. Szeregi obcych, wykrzywionych twarzy, przysłoniętych jakby mgłą, zaczynają falować w słońcu. Wszystko wydaje się takie odległe… I nagle przed oczami pojawia się sylwetka kobiety, jej rysy są naznaczone smutkiem, drobna dłoń delikatnie ociera Mu twarz miękką tkaniną. Tyle w tym geście współczucia i zrozumienia! Ona jedna, ona jedna się na to zdobyła… Mamy wypowiadać prawdę, gdy inni milczą. Wyrażać miłość i szacunek, gdy inni sieją nienawiść. Zamilknąć, gdy inni przeklinają. Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić. Przebaczyć, gdy inni nie potrafią. Cieszyć się życiem, gdy inni je lekceważą. [Droga krzyżowa dla młodych] Stacja IX. Trzeci upadek pod krzyżem Pytasz mnie, po co chodzę do spowiedzi. Twierdzisz, że to bez sensu, bo ciągle popełniamy te same błędy. Uważasz, że to łatwe – grzeszę, idę do konfesjonału, puk puk i po sprawie. Czy przyszło ci kiedyś do głowy, co ja czuję, kiedy po raz kolejny ląduję twarzą w błocie? Gdyby to chodziło tylko o mnie… Ale ja tym błotem obrzucam jeszcze kogoś, kto oddał za mnie swoje życie. I wiem, że jestem za słaby, by przestać. A co robi Chrystus? Kocha jeszcze bardziej i na dodatek pomaga mi wstać. Wiesz, jakie to jest uczucie? Miłość, aby była prawdziwa, musi kosztować, musi boleć, musi ogałacać nas z samych siebie (bł. Matka Teresa). [Droga krzyżowa dla rodzin] Stacja III. Pierwszy upadek W ostatnich latach dużo mówi się o kryzysie ojcostwa. Zasłaniając się pracą dla dobra rodziny, ojcowie coraz mniej przebywają w domu, coraz słabiej znają swoje dzieci. Kupują im zabawki – ale się z nimi nie bawią, opłacają lekcje fortepianu – ale nie przychodzą na koncert. Ich metody wychowawcze często sprowadzają się do krzyku i wymagania posłuszeństwa. I nie rozumieją, dlaczego dzieci się ich boją i się od nich odsuwają. Łatwiej ojcu mieć dzieci, niż dzieciom ojca (św. Jan XXIII). Siłą mężczyzny jest jego charakter, a siłą kobiety mężczyzna z charakterem (bł. Matka Teresa). Pytanie: W jaki sposób jako ojciec uczestniczysz w wychowaniu swoich dzieci? [Droga krzyżowa ze św. Janem Pawłem II] Stacja IX. Ostatni upadek Na tę stację drogi krzyżowej można spojrzeć w podwójnej perspektywie: to trzeci upadek, ale też ostatni, przed złożeniem przez Jezusa ofiary z własnego życia za zbawienie świata. Ten moment mocno wskazuje na nadzieję, którą pokładamy w Bogu. On nas nigdy nie zawiedzie! Św. Jan Paweł II nieraz odwoływał się do tej cnoty, pragnąc umocnić cierpiących. Drodzy (…) chorzy, zajmujecie szczególne miejsce we wspólnocie Kościoła. Cierpienie, którego doznajecie, pragnienie odzyskania zdrowia kształtuje w was szczególną wrażliwość na wartość nadziei. Wstawiennictwu Maryi powierzam wasze pragnienie zdrowia cielesnego i duchowego, zachęcając was, byście rozjaśnili je i wzbogacili teologiczną cnotą nadziei, która jest darem Chrystusa (Watykan, 29 czerwca 1997). [Droga krzyżowa z bł. Matką Teresą] Stacja XIII. Zdjęcie z krzyża Był u nas taki ksiądz. Za karę go chyba zesłali, bo nie pasował; kształcony był ponoć w Rzymie. A może sam chciał, różnie gadali. Dobry był chłop, wyrozumienie miał i pomagał każdemu. A to kogoś podwiózł, bo tu wszędzie daleko, a to pieniędzy pożyczył na wieczne nieoddanie, a to coś załatwił z władzami, wstawił się. Ser robił dobry i kurczęta hodował we własnej kuchni, bo nie miał gdzie indziej; potem kobietom rozdawał, żeby co więcej miały do garnka włożyć. No, parę lat tylko tak pociągnął. Co się z nim stało? Ano, umarł… i co się dziwić. Kto by to wytrzymał na taką bidę patrzyć… Nie liczy się wcale wspaniałość twego działania, ale miłość, jaką w nie włożyłeś; nie to, jak wiele uczyniliśmy, ale przede wszystkim to, jak wiele miłości włożyliśmy w swe czyny. Jest to fragment książki: Drogi krzyżowe ze świętymi, Wydawnictwo Homo Dei, Kraków 2015 Nowy zbiór tekstów przeznaczonych na kościelne nabożeństwa drogi krzyżowej w całym Wielkim Poście oraz do prywatnej medytacji dla osób pragnących rozwijać swoją pobożność pasyjną. Każda droga poświęcona jest wybranemu motywowi życia chrześcijańskiego – czy nawet szerzej: ludzkiego – co pozwala ukonkretnić misterium męki i śmierci Chrystusa w naszej dzisiejszej rzeczywistości oraz zakorzenić nasze własne doświadczenia w Jego odkupieńczej ofierze. opr. aś/aś Tegoroczne rozważania Drogi Krzyżowej, którą 2 kwietnia, w Wielki Piątek o godz. poprowadzi papież Franciszek na placu św. Piotra w Watykanie zostały napisane przez skautów z Umbrii, dzieci oraz młodzież z rzymskiej parafii z rzymskiej parafii pod wezwaniem Świętych Męczenników Ugandyjskich. W swej prostocie i konkretności medytacje napisane przez dzieci i młodzież głęboko poruszają serca, skłaniają do myślenia, wzbudzają pragnienie bardziej sprawiedliwego i szczęśliwego najmłodszych są często niezauważaneWe wstępie do rozważań dzieci zwracając się do Jezusa podkreślając: „Kochany Jezu Ty wiesz, że także my, dzieci, mamy krzyże, które nie są ani lżejsze, ani cięższe od krzyży osób dorosłych, ale są prawdziwymi krzyżami, których ciężar odczuwamy nawet w nocy. I tylko Ty o tym wiesz i traktujesz je poważnie. Tylko ty.” Te codzienne krzyże to m. in. lęk przed ciemnością i samotnością, kłótniami rodziców, dokuczaniem innych, bycie ubogim, obawami o zdradę, oskarżenia. Zwraca się uwagę na dzieci, które nie mają jedzenia, wykształcenia, które są wykorzystywane i zmuszane do prowadzenia rozważań wzywają: „Jezu pomóż nam każdego dnia nieść nasze krzyże, tak jak Ty niosłeś swój. Pomóż nam stawać się coraz bardziej dobrymi: być takimi, jakimi Ty chcesz, abyśmy byli” i dziękują, że Jezus jest zawsze blisko nich i nigdy ich nie polskie tłumaczenie tekstu rozważań Drogi Krzyżowej publikujemy niewinnego i brak odwagiRozważanie do Stacji pierwszej: Poncjusz Piłat skazuje Jezusa na śmierć nawiązuje do historii Marco, chłopiec, który został obwiniony o kradzież kanapki swojego kolegi z ławki i braku reakcji na bezpodstawne oskarżenie. „Za każdym razem, gdy o tym myślę, wciąż czuję wstyd, odczuwam ból z powodu tamtego czynu. Mogłem pomóc mojemu przyjacielowi, powiedzieć prawdę i pomóc w wymierzeniu sprawiedliwości, ale zamiast tego zachowałem się jak Piłat i wolałem udawać, że nic się nie stało. Wybrałem łatwe wyjście i umyłem od tego ręce” – brzmi rozważanie. Jego autor zwraca uwagę, że „czasami słyszymy tylko głos tych, którzy czynią zło i chcą zła, podczas gdy sprawiedliwość jest drogą pod górę, z przeszkodami i trudnościami, ale po naszej stronie mamy Jezusa, gotowego nas wspierać i pomagać nam”.Nasze postępowanie może ranićRozważanie do drugiej stacji: „Jezus jest obciążony krzyżem”, nawiązuje do ewangelisty św. Łukasza, który opisuje Jezusa wyśmiewanego i bitego przez tych, którzy go pilnują. Jego autor nawiązuje do sceny gdy koledzy z klasy wyśmiewają Martynę, która nieumiejętnie czyta fragment książki. „Może nie chcieliśmy z niej szydzić, ale ileż bólu sprawiliśmy jej naszym śmiechem! Prześladowanie nie jest odległym wspomnieniem sprzed dwóch tysięcy lat: czasami nasze działania mogą osądzać, ranić i znieważyć brata lub siostrę” – czytamy w porażkiRozważanie trzeciej stacji: „Jezus upada po raz pierwszy” nawiązuje do słów proroka Izajasza mówiących o cierpieniu Pana „przebitego za nasze grzechy, zdruzgotanego za nasze winy”. Jego autor mówi o doświadczeniu porażki, będąc najlepszym uczniem z matematyki otrzymuje kiedyś ocenę niedostateczną. „Pomyślałem, że jestem nikim, poczułem ciężar niespodziewanej porażki, byłem sam i nikt mnie nie pocieszył. Ale ten moment sprawił, że się rozwinąłem (…) Dzisiaj wiem, że każdego dnia możemy się załamać i upaść, ale Jezus zawsze jest tam, aby wyciągnąć do nas rękę, wziąć na siebie ciężar naszych krzyży i rozpalić w nas nadzieję” – czytamy w matkiRozważanie czwartej stacji: „Jezus spotyka swoją Matkę” nawiązuje do wesela w Kanie Galilejskiej, w którego centrum leży relacja między Synem a Matką. Dla dziecka to przede wszystkim relacja miłości, a konkretnie towarzyszenie matki, na treningi piłki nożnej, na zajęcia z angielskiego i na katechezę w niedzielne poranki. „Jeśli mam problem, wątpliwości, albo po prostu jakieś złe myśli, ona zawsze jest gotowa, by wysłuchać mnie z uśmiechem. A w najgorszych chwilach nie muszę wypowiadać słów, wystarczy spojrzenie, ona od razu rozumie i pomaga mi przezwyciężyć każde cierpienie” – czytamy w Jezusa w obliczu drugiegoRozważanie piątej stacji: „Cyrenejczyk pomaga dźwigać krzyż Jezusowi” przywołuje świadectwo zwrócenia uwagi na obcego rówieśnika. Niedawno zamieszkał z rodziną na osiedlu i obserwował, jak inne dzieci grają w piłkę nożną, ale nie miał odwagi, by się przedstawić. Autor rozważania podszedł do niego i zaprosił do rozegrania z meczu w piłkę nożną. „Od tamtego dnia Walid jest jednym z moich najlepszych przyjaciół, a także bramkarzem naszej drużyny” – czytamy w rozważaniu, które zachęca do rozpoznania w drugim człowieku brata, gdyż wtedy „otwieramy nasze serca na Jezusa”.Czasami nie trzeba wiele, aby czuć się mniej samotnymRozważania szóstej stacji: „”Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – słowa Jezusa zaczerpnięte z Ewangelii św. Mateusza wprowadzają do rozważań szóstej stacji: „Kobieta ociera twarz Jezusowi” Rozważania wskazują na dzieci, które w swoich codziennych zajęciach przeżywają trudne i smutne chwile i potrzebują kogoś, kto je pocieszy. Jak po przegranym ważnym meczu piłkarskim po którym autor rozważań był smutny i zniechęcony, ale po wyjściu z szatni spotkał przyjaciela, który czekał na niego z oranżadą w ręku. Dzięki temu wszystko stało się bardziej znośne, a poniesiona porażka stała się mniej gorzkim wspomnieniem. „Spotkanie, spojrzenie, gest może zmienić nasz dzień i wypełnić nasze serce. W cierpiącej twarzy przyjaciela, a nawet nieznajomego, jest oblicze Jezusa, który idzie tą samą drogą co ja… Czy będę miał odwagę podejść?” – czytamy w szansę komuś, kto naprawdę jej potrzebujeMedytacja do siódmej stacji: „Jezus upada po raz drugi” opisuje doświadczenie, które przeżył chłopiec z czwartej klasy. Przygotowywane jest przedstawienie na koniec roku, a on chce za wszelką cenę zagrać główną rolę. Nauczycielka zamiast niego wybiera Giovanniego, który zawsze trzymał się na uboczu. Sztuka okazała się sukcesem, a od tego momentu Giovanni otworzył się bardziej na całą klasę. „Moje rozczarowanie przysłużyło się innej osobie, decyzja nauczycielki dała szansę komuś, kto naprawdę jej potrzebował” – czytamy w upominania brataRozważanie do stacji ósmej: „Jezus spotyka niewiasty jerozolimskie” nawiązuje do fragmentu z Ewangelii św. Łukasza w którym czytamy, że Jezus, widząc je, mówi: „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!”. Jego autor odwołuje się do doświadczenia dwóch braci, którzy okłamali matkę, zapewniając ją, że odrobili lekcje, gdy tym czasem cały czas się bawili. Jeden z nich mówi następnego dnia, że nie czuje się dobrze i pozostaje w domu nie idąc do szkoły. Drugi z braci idzie do szkoły i gdy wraca do domu rozmawia ze swoim bratem mówiąc, że źle uczynili okłamując mamę. „Zaproponowałem, abyśmy od razu odrobili zadania, i pomogłam mu nadrobić zaległości z poprzedniego dnia. Po skończonej pracy spędziliśmy resztę popołudnia na zabawie. Upomnienie brata jest czynnością trudną, ale konieczną, wymaga odwagi, prostoty i łagodności” – czytamy w spowodowana pandemiąRozważanie do stacji dziewiątej: „Jezus upada po raz trzeci” nawiązuje do fragmentu Ewangelii, która mówi o ziarnie pszenicy, które obumiera i, przynosi plon obfity. Jego autorka nawiązuje do pandemii koronawirusa ze wszystkimi jej konsekwencjami. Przede wszystkim dotyka ją samotność, nie może odwiedzać dziadków, szkoła jest zamknięta, tęskni za kolegami i przyjaciółmi. „Smutek samotności staje się niekiedy nie do zniesienia, czujemy się `opuszczeni` przez wszystkich, nie potrafimy już się uśmiechać. Podobnie jak Jezus, upadliśmy na ziemię” – czytamy w płynąca z dawaniaW rozważaniu do stacji dziesiątej: „Jezus obnażony z szat” dziewczynka opowiada, że ma w swoim pokoju kolekcję lalek, na których bardzo jej zależy. Pewnego dnia dowiaduje się, że w parafii robiona jest zbiórka zabawek dla dzieci uchodźców z Kosowa. Spośród lalek wybiera kilka lalek, które mniej lubi, i przygotowuje pudełko, aby zabrać je do kościoła w następną niedzielę. Następnie wyznaje: „Wieczorem jednak miałam wrażenie, że zrobiłam za mało. Zanim położyłam się spać, pudełko było pełne lalek, a półki puste. Pozbywanie się tego, co zbędne, rozjaśnia duszę i uwalnia nas od egoizmu. Dawanie czyni nas szczęśliwszymi, niż otrzymywanie”.Boże Narodzenie w służbie ubogimRozważanie stacji jedenastej: „W dzień Bożego Narodzenia wraz z harcerzami pojechaliśmy do Rzymu, do Sióstr Misjonarek Miłości, aby rozdać obiad potrzebującym, rezygnując z dnia świętowania z rodziną” – czytamy w rozważaniu do stacji jedenastej: „Jezus przybity do krzyża”. Jego autor, chłopiec, zwierza się: „Wracając, myślałem o twarzach ludzi, którym służyłem, o ich uśmiechach i historiach… Myśl o tym, że przyniosłem tym ludziom chwilę spokoju sprawiła, że tamte święta były niezapomniane. Ofiarowanie siebie i swojej służby z miłością jest tym, czego Jezus nauczył nas na krzyżu”.Jezus przebacza nawracającemu się grzesznikowiRozważanie stacji dwunastej: W rozważaniu do stacji dwunastej: „Jezus umiera na krzyżu” jego autor nawiązuje do swego wypracowania o dzieciach-ofiarach mafii. „Zadaję sobie pytanie: jak można dokonać tak strasznych czynów? Czy słuszne jest wybaczanie takich rzeczy? I czy byłbym w stanie to uczynić? Jezus, umierając na krzyżu, wszystkim dał zbawienie. Nie przyszedł, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników, którzy mają pokorę i odwagę, aby się nawrócić” – czytamy w towarzyszeniaRozważanie stacji trzynastej: „Ciało Jezusa zdjęte z krzyża” nawiązuje do pandemii, w trakcie której wiele dzieci doświadczyło nagłego zniknięcia swoich dziadków. Jego autor nawiązuje do śmierci swojego dziadka, który zmarł w szpitalu, również cierpiąc z powodu samotności. „Cierpienie rodzi się także z niemożności bycia blisko dziadka i dodania mu odwagi: Modliłem się za niego każdego dnia, więc mogłem mu towarzyszyć w jego ostatniej ziemskiej podróży” – Jezu, że nauczyłeś mnie kochaćMedytacja do stacji czternastej: „Ciało Jezusa złożone do grobu” to podziękowanie dwunastoletniej Sary. „Chcę Ci podziękować, bo dziś nauczyłeś mnie czynić dobro w imię Twojej miłości”, „przezwyciężać każde cierpienie”, „kochać innych jak brata; upadać i podnosić się; służyć innym; wyzwalać się z uprzedzeń rozpoznawać to, co istotne, a przede wszystkim codziennie jednoczyć moje życie z Twoim. Dziś, dzięki Twojemu gestowi nieskończonej miłości, wiem, że śmierć nie jest końcem wszystkiego” – czytamy w polskie tłumaczenie tekstu rozważań Drogi Krzyżowej publikujemy Krzyżową kończy modlitwa, w której przypomina się, że Jezus wskazał dzieci jako wzór, by wejść do Bożego królestwa. Wzywa się w niej pomocym, aby stać się jak dzieci, „maluczkimi, potrzebującymi wszystkiego, otwartymi na życie”. „Prosimy Cię, abyś błogosławił i chronił każde dziecko na świecie, aby wzrastało w latach, mądrości i łasce, aby znało i realizowało dobry plan, który dla każdego z nich przygotowałeś. Błogosław także rodzicom i wszystkim, którzy z nimi współpracują w wychowaniu tych Twoich dzieci, aby zawsze czuły się zjednoczone z Tobą w dawaniu życia i miłości” – brzmią słowa rozważań czternastu stacji jest grupa skautów z katolickiego związku Agesci z miejscowości Foligno oraz dzieci i młodzież, przygotowujący się do przyjęcia I Komunii św. i bierzmowania, z rzymskiej parafii pod wezwaniem Świętych Męczenników Ugandyjskich. Obie grupy współpracowały ze sobą zdalnie, by nadać ostateczny kształt jest to, że towarzyszyć im będą specjalne rysunki przygotowane przez dzieci z dwóch rzymskich domów opieki. Pierwszy z nich prowadzony jest przez siostry zakonne i niesie pomoc dzieciom od 3. do 8. roku życia. Drugim opiekuje się stowarzyszenie wolontariatu, które bierze pod swe skrzydła dzieci i młodzież w trudnych sytuacjach jak w ubiegłym roku Droga Krzyżowa na placu św. Piotra odbędzie w zaostrzonym reżimie sanitarnym i będzie transmitowana na cały Drogi Krzyżowej rozpocznie się o godz. 21: Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

rozważania drogi krzyżowej o pokój na świecie