Kliknij tutaj --> 🏅 pójdziesz do nieba czy do piekła
Sadhguru jest biegły w upraszczaniu skomplikowanych rzeczy. Zachęca do rozpoznawania słodyczy życia. Jego mądrość może przyspieszyć twój rozwój osobisty. „Przebaczać nie znaczy zapomnieć. Przebaczać znaczy nie nosić w sobie goryczy, bo to niszczy życie ”. Tylko głupiec mógłby spalić się w ogniu, a następnie włożyć
Wierzysz , że po śmierci dusza trafia do nieba? 2010-01-04 22:09:35; Uważasz że trafisz do nieba lub piekła? 2013-07-24 20:25:57; czy uważasz, że pójdziesz do nieba? 2010-04-13 22:55:03; Uważasz, że internet to dla ludzkości błogosławieństwo czy przekleństwo ? 2012-11-01 19:15:43
8) przynależenie do kościoła. 9) modlenie się. 10) poszczenie. 11) przyjęcie chrztu. 12) przyjęcie komunii świętej. 13) urodzenie się w chrześcijańskiej rodzinie. 14) bierzmowanie. 15) pokutowanie. 16) namaszczanie chorych. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, czy według Słowa Bożego jesteś na drodze do nieba. Odnośnie do punktu 1:
Jak myślisz, pójdziesz do nieba czy piekła? 2011-07-13 10:44:40 Uważasz że trafisz do nieba lub piekła ? 2013-07-24 20:25:57 Załóż nowy klub
Czy jeśli ktoś popełni samobójstwo to trafia do piekła czy do nieba? 2012-09-07 15:38:46; Czy po samobójstwie zawsze trafia się do piekła? 2023-10-10 12:41:22; Dlaczego samobójca trafia do piekła? 2021-08-05 10:55:04; Co się dzieje z duszą która trafia do piekła? 2012-10-29 00:51:46; Ateista po śmierci trafia do piekła, co robi
Le Site De Rencontre Extra Conjugale.
Jan Paweł II w Bamako (Mali) - styczeń 1990 Trzy wspomnienia: 1. Papież przebaczył temu, który chciał go zabić. Przez ten gest był on uważany przez wszystkich (biednych i uczonych, ludzi z miast i ze wsi Mali) za świętego. W Mali bowiem ludzie mogą pojednać się ze sobą, ale nigdy przebaczyć drugiemu. 2 .W drodze, aby „złapać” pociąg jadący z Dakaru do Nigru, wzięliśmy do naszego Landrovera tylu ludzi ile było stojącego miejsca. Na skrzyżowaniu dróg Kayes-Bafoulaki zatrzymała nas policja drogowa i chciała ukarać dużym mandatem. Gdy wszyscy wykrzyknęliśmy: „Ale my jedziemy spotkać Papieża!” oficer policji odpowiedział: „w takim razie OK, jedźcie, ale nie zapomnijcie przywieźć nam w drodze powrotnej papieskiego błogosławieństwa”. 3. Zdarzenie: opowiedziane przez prałata Josepha Dao: „Liderzy muzułmańscy Bamako (stolicy kraju Mali) udali się do prezydenta Moussa Traore i powiedzieli mu: „Jeśli spotkasz się z papieżem, pójdziesz do piekła”. Prezydent odpowiedział: „W Watykanie papież przyjął mnie bardzo dobrze, z uprzejmością, zrozumieniem i pełnym uszanowaniem godności. „Moghoya!”- nikt ze światowych liderów nie przyjął mnie tak dobrze jak on. Tego czy pójdę do nieba czy piekła, nie wiem. Ale jedno wiem: jeśli nie zobaczę was obecnych na oficjalnym powitaniu, usłyszycie o mnie!” To są przykładowe zdarzenia, pokazujące stosunek ludzi Mali do papieża i samego papieża, który powiedział: „W Bamako zostałem przyjęty jako pielgrzym” (wielka pochwała w kulturze muzułmańskiej). Świadectwo udostępnione dzięki życzliwości Ojców Białych Misjonarzy Afryki «« | « | 1 | » | »»
blocked zapytał(a) o 20:16 Pojdzie do nieba czy do piekla? Oddaj swój głos, aby poznać wyniki ankiety lub zobacz wyniki
Czym w ogóle jest zaufanie? Wiele osób postrzega zaufanie, jako coś, co można mieć do innego człowieka, jako wiara, że ten człowiek nie zawiedzie naszych oczekiwań, że postara się tak jak myślę, że powinien się postarać, że nie zrobi czegoś, co mnie zaboli. Jednak nie jest to prawdziwe zaufanie, jest to jedynie wiara w swoje oczekiwanie. Prawdziwe zaufanie jest czymś o niebo głębszym. To uczucie, którego nic nie może zniszczyć, ponieważ jest pozbawione oczekiwań. I nie chodzi tu o zaufanie do innego człowieka, chodzi o zaufanie do siebie. Do swojej całej istoty, do tego, kim naprawdę jesteśmy. Moja próba opisania tego uczucia jest tak naprawdę nie możliwa, nie da się tego przekazać w słowach, postaram się jednak przybliżyć to na tyle na ile potrafię. Wyobraź sobie, że spadasz z klifu, 100 metrów w dół, bez spadochronu, bez zabezpieczenia, widzisz na dole skały i wiesz, że się o nie rozbijesz, nie ma innej możliwości. Co wtedy czujesz? Strach? Złość? Opór? Na co Ci one? I tak zginiesz, nie ma ratunku. Wyobraź sobie, że po prostu pogodziłaś, tym właśnie jest zaufanie. Jest to całkowite odpuszczenie tego, co będzie, tego, co ma być i co może się wydarzyć. Wraz z nim, przychodzi spokój, którego nic nie może podważyć, ponieważ nie ma nic większego od niego. Wszystkie te emocje i myśli, po prostu znikają, znika każde Twoje oczekiwanie, wobec życia, wobec siebie, wobec innych. Nie ma już się do czego przywiązać, ponieważ to wszystko było tylko marnym cieniem, wobec tego, co czujesz. Nie myślisz o tym, czy pójdziesz do Nieba, do Piekła, do Kosmosu, do Walhalli czy gdziekolwiek tam chcesz. Znika to wszystko, całe te dywagacje, rozważania, problemy, pieniądze, krzywdy, oczekiwania, przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Tak właśnie postrzegam zaufanie. Tym ono dla mnie jest, to oddanie się nieznanemu, puszczenie wszystkiego, to zanurzenie się w pełni w swoją istotę, w swoją świadomość, w swoje jestestwo. Ćwicz się w zaufaniu, a po pewnym czasie, nic Ci nie będzie już potrzebne. Oczywiście wyznaczaj sobie cele, rozwijaj się, rozwijaj pasję, poznawaj nowych ludzi, ale nie przywiązuj się do tego, nie określaj się tym i nie definiuj, puść to, a puścisz także całe swoje cierpienie. Puścisz wszystko, co Cię ogranicza. Życzę Ci, aby Twoje życie, było pełne zaufania
Gość 18:28 Szczęść Boże,Mam kilka pytań:1. Skąd wynika definicja Kościoła Katolickiego, że bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu jest odrzuceniem Bożego Miłosierdzia? Słowo "bluźnierstwo" oznacza przecież słowa uwłaszczające komuś, więc nie rozumiem, dlaczego akurat w kontekście bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu jest to słowo inaczej interpretowane. Poza tym w jednej z Ewangelii jest zastąpione "bluźnierstwo" ze "słowem".2. Już od wczesnego dzieciństwa masturbowałam się. Jak miałam ok. 6 lat złożyłam Bogu przyrzeczenie, że jak jeszcze raz to zrobię, to pójdę do piekła. To podziałało, dopóki nie powróciłam do grzechu, gdy miałam 13 lub 14 lat. Na początku nie pamiętałam tej obietnicy, ale gdy ją sobie przypomniałam, to i tak przez pewien czas czyniłam ten grzech. Na szczęście się opamiętałam i wyspowiadałam się z tego (również wyznałam na spowiedzi o tym przyrzeczeniu). Jednak nadal nie mam pewności, czy się i tak nie Czy Kościół potwierdził prawdzowość tzw. "Obrazów z piekła" pewnej koreanki? Nigdzie nie znalazłam o tym informacji, a jej obrazy bardzo przerażają. 1. Hmm... W języku teologicznym "bluźnierstwo ma ciut inne znaczenie. Przypomnijmy co napisano na ten temat w KKK 2148 Bluźnierstwo sprzeciwia się bezpośrednio drugiemu przykazaniu. Polega ono na wypowiadaniu przeciw Bogu - wewnętrznie lub zewnętrznie - słów nienawiści, wyrzutów, wyzwań, na mówieniu źle o Bogu, na braku szacunku względem Niego w słowach, na nadużywaniu imienia Bożego. Św. Jakub piętnuje tych, którzy "bluźnią zaszczytnemu Imieniu (Jezusa), które wypowiedziano nad (nimi)" (Jk 2, 7). Zakaz bluźnierstwa rozciąga się także na słowa przeciw Kościołowi Chrystusa, świętym lub rzeczom świętym. Bluźniercze jest również nadużywanie imienia Bożego w celu zatajenia zbrodniczych praktyk, zniewalania narodów, torturowania lub wydawania na śmierć. Nadużywanie imienia Bożego w celu popełnienia zbrodni powoduje odrzucanie religii. Bluźnierstwo sprzeciwia się szacunkowi należnemu Bogu i Jego świętemu imieniu. Ze swej natury jest grzechem ciężkim. Wyjaśnienie to uzmysławia nam, że chodzi o uwłaczanie Bogu. Wprost Bogu. Nie tylko słowem, ale i postawą, działaniem. Ilustruje to ewngeliczna scena, w której Jezus mówi o grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Wówczas przyprowadzono Mu opętanego, który był niewidomy i niemy. Uzdrowił go, tak że niemy mógł mówić i widzieć. A wszystkie tłumy pełne były podziwu i mówiły: «Czyż nie jest to Syn Dawida?» Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili: «On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy». Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich: «Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi. Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo? I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże. Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza, i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże? I dopiero wtedy dom Jego ograbi. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym. Ten grzech to po prostu szyderstwo z Boga. Wbrew oczywistości przypisywanie mu zła. Dlatego jest to grzech tak poważny. 2. Widzę tu trzy powody, dla których takie przyrzeczenie trudno traktować jako zobowiązujące. Każdy z nich, nawet gdyby występował sam, byłby powodem do uznania, że nie musisz sobie sprawą zaprzątać głowy. Po pierwsze nie można składać skuteczne przyrzeczeń w sprawach, w których to nie do człowieka należy decyzja. Czy pójdziesz do nieba, czyśćca czy piekła zdecyduje Bóg. Na pewno nie pośle Cię do piekła za to, że nie zrealizowałaś danego Bogu w dzieciństwie przyrzeczenia, do którego dodałaś, że jak go nie zrealizujesz, to może Cię posłać do piekła. Po drugie, nie można składać skutecznie ślubów czy przysiąg w sprawach, w których jest już zobowiązany do czegoś prawem Bożym. Ot, gdyby ktoś przysięgał, że nigdy nic nie ukradnie. Cóż to za łaska? Przecież i tak nie wolno kraść! Trzeba nie kraść i tyle. To trzeba zawsze realizować, a nie robić Bogu łaskę. No i po trzecie , prawo kanoniczne stanowi, ze dzieci poniżej 7 roku życia uważa się za pozbawione używania rozumu. W tym sensie, że ich rozeznanie w sprawach życiowych jest za małe, by za cokolwiek je owo prawo miało karać. 3. Nic mi o tym nie wiadomo. Co do zasady prywatnych objawień nigdy nie uznaje się za element nauczania Kościoła. Można ich nie przyjmować. Więcej, one same, by być uznane, muszą być zgodne z nauczaniem Kościoła. A ze Kościół nie uczy w szczegółach, jak piekło będzie wyglądało... J.
pójdziesz do nieba czy do piekła